sobota, 14 stycznia 2017

Kasza jaglana gotowana na kakao

Znacie pięć podstawowych etapów nauki? Wyparcie (spoko nie jest tego dużo!), gniew (dlaczego nie zabrałam się wcześniej?), negocjacje (tego nie będzie, tego też nie...) , depresja (rzucam te studia), akceptacja (i tak nie zdążę). W tym, jakże prawdziwym systemie, jest jednak pewien haczyk. Mianowicie, trzeba zacząć coś robić by móc wejść w pierwszy etap... Więc postanowione, dziś oficjalnie wkraczam w czas wyparcia! Ale najpierw podzielę się z wami przepisem, który podniesie na duchu i sprawi, że naukowa depresja oddali się od nas choć odrobinkę. Proszę państwa, nadchodzi czekolada! 


Kiedy dziś rano otworzyłam oczy, mój mózg wysłał mi wyraźny sygnał do zorganizowania sobie dnia lenistwa. Na ten znak pobiegłam do kuchni i rozpoczęłam przygotowanie śniadania, które wyciągnie mnie z tej bańki nieróbstwa. Porządna porcja jaglanki sprawiła, że wypełniła mnie energia, a na twarzy zagościł uśmiech! Pranie zrobione, pokój wysprzątany czas na trening i siadam do nauki! Tak właśnie działa ten magiczny wywar z gęstego kakao, kaszy jaglanej i dodatku banana.


Składniki:
-50g kaszy jaglanej
-szklanka mleka
-2 łyżeczki kakao
-jeden duży banan
-słodzik (u mnie stewia)
-kostka gorzkiej czekolady 















Wykonanie:

Kaszę gotujemy według przepisu na opakowaniu, jednak po ok. 10 min odlewamy ewentualny nadmiar wody i wlewamy szklankę mleka z rozpuszczonym w nim kakao. Dodajemy słodzik i gotujemy, aż kasza zmięknie, często mieszając . Dodajemy pokrojonego banana, pokruszoną kostkę czekolady i przekładamy do miseczki :) 


Porcja zawiera ok. 437 kcal. Smacznego !