Biegiem po napisanym egzaminie, dopadłam pociąg jadący do mojego rodzinnego miasta i zatonęłam w świątecznym kimacie przesuwających się za oknem oszronionych drzew i pól. W domu zastałam moją mamę czekającą z przygotowaną "rezerwową" makówką. Jak zawsze nie udaje nam się przezwyciężyć ochoty do zjedzenia jej przed Wigilijną wieczerzą. Prowadzone wcześniejszym doświadczeniem, szykujemy jedną dodatkową miskę, którą zajadamy się jeszcze przed świętami... Dzięki temu już dziś dzielę się z wami przepisem na ten pyszny, wilgotny, makowy pudding.
