Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 maja 2017

Ekspresowy mus z rabarbaru na bananowej jaglance

Temperatura na dworze nareszcie trzyma poziom 20 stopni, dzięki czemu produktywność wzrosła dziesięciokrotnie! Przez moją głowę przelatują coraz poważniejsze myśli przeprowadzki do ciepłych krajów. Ale! Póki co cieszę się tym co mam. A jeśli o radości mowa... czas otworzyć sezon na rabarbar! 


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Jogurtowo cynamonowy bulgur z bananem

Razem z nadejściem wiosny odnotowałam wzrost zachorowań na chandrę. Mimo ładnej pogody nasze mózgi odmawiają współpracy, a nadmiar serotoniny zamiast cieszyć, przytłacza wszystkich dookoła. Czas opracować taktykę obronną! Zacznijmy może... od środka! Dawką zdrowia na dzień dobry.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Tosty z karmelizowanym jabłkiem w słodkim sezamowo-karobowym sosie

Zbliża się ten dzień, który z roku na rok wywołuje u mnie większy rachunek sumienia niż spisywanie postanowień noworocznych. Ten dzień, który napawa mnie szczęściem, a równocześnie wzbudza strach. Urodziny. Kolejne... choć mam wrażenie jakby od poprzednich minął zaledwie tydzień. No cóż, kończę kolejny najlepszy rok i zaczynam liczyć nowe spełnione mini marzenia ! 


sobota, 28 stycznia 2017

Gruszkowy kisiel z imbirem, kurkumą i cynamonem. Walczymy z przeziębieniem !

W Warszawie drugi dzień z rzędu budzi nas słońce. Jednak kaszel i zatkany nos skutecznie uniemożliwiają mi wyjście choćby na mały spacer... Do tego dalsza walka z egzaminami... Czas się wyleczyć, a na pierwszy ogień idzie rozgrzewająca bomba witamin. Zapraszam !



wtorek, 13 grudnia 2016

Śliwki w kremowej owsiance

Wraz ze zbliżającymi się świętami, dla każdego studenta zbliża się również, czas egzaminów i zaliczeń. W ostatnim tygodniu uświadomiłam sobie jak niewiele dotąd zrobiłam... Teraz łapię się nadziei, że styczeń nadejdzie odrobinę wolnej... Bo nadzieja umiera ostatnia! Nie zapominam jednak o tym miejscu i liczę, że we współpracy z gotowaniem, stanie się dla mnie odskocznią od codziennej nauki. 


sobota, 3 grudnia 2016

Owsianka w jagodach

Początek grudnia jest dla mnie czasem gdy, z ogromnym uśmiechem na twarzy, pozwalam sobie wyciągnąć zakurzone winylowe płyty ze świątecznymi piosenkami. Co roku trzymam się tej tradycji. To sprawia, że za każdym razem niepowtarzalny klimat uderza mnie ze zdwojoną siłą. Podobne schematy narzucam sobie odnośnie otwierania babcinych słoików, dozując dawki dziecięcych wspomnień. 


środa, 30 listopada 2016

Szybkie gotowanie: Dyniowa zupa z pomarańczą

Ostatni dzień listopada przywitał mnie płatkami śniegu. Trochę brakuje mi tej dziecięcej radości pojawiającej się na widok każdego wirującego puszka za oknem. Obowiązki wymagające dłuższych spacerów przez ten zimowy mróz nie należą do napawających optymizmem czynności. Jednak możliwość zagrzebania się w koc z kubkiem kakao czy miską gorącej zupy i z bezpiecznej odległości podziwianie tańca białych śnieżynek sprawia, że powoli wskrzesza się we mnie iskierka sentymentalności. Już wkrótce zimowo świąteczna atmosfera uderzy z całych sił, a póki co przywołuję jej pozytywną nutkę przy pomocy tej rozgrzewającej, aromatycznej zupy. 


piątek, 11 listopada 2016

Gruszkowa jaglanka

Budząc się o poranku, przecieram oczy ze zdumienia, które ogarnia mnie na widok białego puchu wirującego za oknem. Jesień zaskoczyła mnie... zimną. Po wygrzebaniu się z ciepłej pościeli, rozpoczynam sprint do kuchni po kubek gorącej kawy oraz czegoś co mnie uratuje i rozgrzeje od środka. Tak właśnie staję się najszczęśliwszą osobą na świecie, siedzącą na parapecie z miską tej gorącej, lepkiej jaglanki, która wypełnia mój pokój zapachem gruszki, imbiru i cynamonu... Może i wam potrzebny jest taki ratunek? 


niedziela, 6 listopada 2016

Domowy kisiel marchewkowo-pomarańczowy

Przez deficyt mleka zostałam dziś przymuszona do narażającej moje zdrowie i życie, ciężkiej podróży do najbliższego sklepu. Aby podnieść się na duchu podczas przedzierania się przez ścianę deszczu, zaczęłam myśleć jak ogrzać się po powrocie do mojej ciepłej studenckiej jaskini... Tak oto powstał lepki, otulający mnie od środka kisiel o aromacie cynamonu i imbiru...