Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tahina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tahina. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 maja 2017
Domowy hummus
W naszym domu zawitało nowe stworzonko... Cudowny siedmiotygodniowy kociaczek dotrzymuje nam towarzystwa podczas codziennych czynności. W kuchni nie odstępuje mnie na krok licząc, że przygotowywane jedzenie jest przeznaczone dla jego małej mordki. Tym razem jednak musi obejść się ze smakiem...
poniedziałek, 20 lutego 2017
Tosty z karmelizowanym jabłkiem w słodkim sezamowo-karobowym sosie
Zbliża się ten dzień, który z roku na rok wywołuje u mnie większy rachunek sumienia niż spisywanie postanowień noworocznych. Ten dzień, który napawa mnie szczęściem, a równocześnie wzbudza strach. Urodziny. Kolejne... choć mam wrażenie jakby od poprzednich minął zaledwie tydzień. No cóż, kończę kolejny najlepszy rok i zaczynam liczyć nowe spełnione mini marzenia !
czwartek, 19 stycznia 2017
Ciepły waniliowy pudding z tofu polany jagodami i tahiną
Zauważyliście, że dni stają się coraz dłuższe? Marne pocieszenie skoro i tak spędzam je nad notatkami... Pomimo to nie tracę pogody ducha. Za niecałe trzy tygodnie koniec egzaminów, a ja wracam do was w pełni!
czwartek, 8 grudnia 2016
Chałwa w kawowych kulkach
Od dziecka słyszę zarzut, że jestem osobą roztrzepaną i żyjącą w chaosie. Jednak po latach udało mi się znaleźć sposoby, by choć częściowo ten bałagan uporządkować. Coraz częściej zdarza się, że moje błędy i wypadki w ogólnym rozliczeniu okazują się być całkiem dobrymi decyzjami. Niestety równie często przynoszą kłopoty... No cóż, przynajmniej tym razem niedoczytane zasady konkursu sprawiły, że zamiast inkowego napoju, na moim talerzu wylądowały te cudowne kuleczki.
wtorek, 15 listopada 2016
Puszysty owsiany omlet z ricottą
Czas spędzony w kuchni nigdy nie jest czasem zmarnowanym, prawda...? Tylko uciszam swoje sumienie, przetłoczone ilością nauki. Tak więc, dziś na śniadanie serwuję omlet wypełniony ricottą i bananem. Rozpływający się w ustach, gdy zawinięta w szlafrok ze spokojem próbuję wytłumaczyć sobie, że nieobecność na zajęciach to wina budzika...
sobota, 12 listopada 2016
Buraczane kaszotto
Wspominałam już, że jestem warszawskim słoikiem? Właśnie dzięki temu powstało danie które swoją barwą mogłoby podbić świat, a pomoc nieśliby smak i aromat. Drużyna idealna! Buraczki, rozmaryn, ricotta i kasza gryczana... Czego chcieć więcej?
piątek, 11 listopada 2016
Gruszkowa jaglanka
Budząc się o poranku, przecieram oczy ze zdumienia, które ogarnia mnie na widok białego puchu wirującego za oknem. Jesień zaskoczyła mnie... zimną. Po wygrzebaniu się z ciepłej pościeli, rozpoczynam sprint do kuchni po kubek gorącej kawy oraz czegoś co mnie uratuje i rozgrzeje od środka. Tak właśnie staję się najszczęśliwszą osobą na świecie, siedzącą na parapecie z miską tej gorącej, lepkiej jaglanki, która wypełnia mój pokój zapachem gruszki, imbiru i cynamonu... Może i wam potrzebny jest taki ratunek?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






