Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owsianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owsianka. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 kwietnia 2017
Waniliowa owsianka ze śliwkowym sosem
Dzień zaczynam drepcząc do kuchni opatulona kocem od stóp do głów. Niestety i mnie dopadło wiosenne choróbsko... Deszczowa pogoda potęguje moje postanowienie o spędzeniu tego dnia w przytulnym łóżku. A więc łapię miseczkę ciepłej owsianki, książkę i wracam pod kołdrę!
wtorek, 3 stycznia 2017
Różana owsianka
Wróciłam z przerwy naładowana pozytywną energią, motywacją i głową pełną postanowień. Uwielbiam ten czas kiedy nadchodzi nowy rok, a my możemy oczyścić się psychicznie i z nową siłą podjąć pracę nad sobą. Kiedyś uważałam, że noworoczne postanowienia nie powinny mieć racji bytu. No bo i po co skoro opuszczamy po miesiącu? Jednak, pewnego razu zmęczona ciągłym niepowodzeniem, zaparłam się tak mocno, że udało mi się osiągnąć swój cel. Od tego czasu, co roku, małymi kroczkami ulepszam siebie i swoje życie. Małe rzeczy cieszą najbardziej, a jedną z nich może być rozpoczęcie dnia od zdrowej i ciepłej owsianki ;).
wtorek, 13 grudnia 2016
Śliwki w kremowej owsiance
Wraz ze zbliżającymi się świętami, dla każdego studenta zbliża się również, czas egzaminów i zaliczeń. W ostatnim tygodniu uświadomiłam sobie jak niewiele dotąd zrobiłam... Teraz łapię się nadziei, że styczeń nadejdzie odrobinę wolnej... Bo nadzieja umiera ostatnia! Nie zapominam jednak o tym miejscu i liczę, że we współpracy z gotowaniem, stanie się dla mnie odskocznią od codziennej nauki.
sobota, 3 grudnia 2016
Owsianka w jagodach
Początek grudnia jest dla mnie czasem gdy, z ogromnym uśmiechem na twarzy, pozwalam sobie wyciągnąć zakurzone winylowe płyty ze świątecznymi piosenkami. Co roku trzymam się tej tradycji. To sprawia, że za każdym razem niepowtarzalny klimat uderza mnie ze zdwojoną siłą. Podobne schematy narzucam sobie odnośnie otwierania babcinych słoików, dozując dawki dziecięcych wspomnień.
poniedziałek, 28 listopada 2016
Owsiankowa chmurka
Weekend upłyną mi pod tytułem odpoczynku od komputera, ale już w sobotni poranek oddawałam się nieplanowanym eksperymentom w kuchni, tym bardziej gdy po kilku dniach mgły i ponurej atmosfery, w ten dzień zza chmur nieśmiało wyjrzało słońce! Do mojej miski miała trafić owsianka... i trafiła, lecz w dość niespotykanej formie. Skoro przez chwilę na niebo wróciły białe puchate chmurki, to dlaczego nie miałyby zajrzeć i do mojego śniadania?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




